Pogubiłam się. Po raz 09876545678.....Kurwa. Przez Ciebie.
Już miałam nadzieję, że będę sobie mogła powiedzieć :
I'm over it. I'm over you motherfucker.
ALE KURWA NIE.
Bo musiałeś wrócić jak jakiś jebany bumerang z bukietem wspomnień, który miał ostatecznie zwiędnąć i paczką emocji, która tylko czeka, aby ją otworzyć.
Po co znów do mnie piszesz? No po co? Nie masz wystarczającej ilości 'koleżanek' żeby sobie pogawędzić. O i Twoja nowa koleżanka do pogawędek Madzia.Jak kurwa miło. Jaki jest Twój cel, cel Twojej jebanej gierki?
Jestem zła. Na Ciebie. I na siebie. Że sobie pozwalam na to wszystko. Z początku to było z czystej ciekawości.A później...moja złość złagodniała, osłabiłeś ją.
O właśnie jesteś dostępny na gadu. Ciekawe dlaczego akurat teraz, kiedy ja jestem na widoku,pierwszy raz od dłuższego czasu. Jebał Cie pies panie M.Myślisz, że do Ciebie napisze ?
No fuckin' way.
I pozwoliłam sobie pomyśleć, że odezwiesz się znowu. I się odezwałeś po raz drugi.
I pozwoliłam sobie pomyśleć, że może zatęskniłeś.
Przez ten miesiąc nie pozwalałam do siebie dopuścić żadnych pozytywnych emocji co do Ciebie, nie pozwalałam się łudzić i tęsknić, bo stwierdziłam, że nie ma za czym.
I teraz właśnie pozwoliłam sobie zatęsknić.
I pozwoliłam sobie czekać na to, że napiszesz.
I pozwoliłam sobie uzależnić znów swój nastrój od Ciebie.
Głupia naiwna idiotka. Muszę się ogarnąć, otrząsnąć. Ale jak?
Paradoksalnie mam wiele okazji czy wymówek żeby Cię zobaczyć.
I w takiej chwili są we mnie dwie sprzeczności. Jedna cześć mnie nie chce Cie widzieć. Boi się konsekwencji tego spotkania.A może po prostu boje się, że przekonam się że jestem mu naprawdę obojętna? Druga część mnie strasznie chce Cie zobaczyć, usłyszeć, poczuć. Bo zatęskniłam. Tylko która część jest przważająca? Jebane błędne koło. Chyba ten zasrany strach, bo dziś znów przejebałam okazje. Ze świadomością. A później mam pretensje do siebie, że ją przejebałam.
Spierdalaj z mojego życia....Proszę. Z całym tym syfem, który po sobie zostawiłeś.
Szkoda, że nie umiem Ci tego powiedzieć prosto w twarz.
Życie to dziwka, ale jak płacisz to wymagaj.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz