Już czuję jak powoli spadam...ogarnięta strachem i tą pieprzoną bezsilnością.
Tak się boję tego upadku. Boję się, że nie znajdę sił i chęci, żeby odbić się od dna.
Każdy dzień zbliża nas do końca te przygody.
Tak bardzo tego nie chcę. Wszystko się zmieni.
Ciebie nie będzie a wraz z Tobą znikną resztki mojej radości.
Zniknie motywacja do walki, którą dzięki Tobie miałam.
Zostały nam 2 miesiące....które i tak spędzimy w książkach.
Tak wiem, podchodzę do tego jak do końca świata, jakbyśmy się już mieli nie spotkać. No bo właśnie chyba tak powinno być. Nawet nie wiemy co oboje mamy, teraz miało by być takie coś na odległość. Przecież to nie ma sensu, nie wiem jak wielką idiotką musiałabym być.
Nie wierzę, że on mnie traktuje serio i aż w takim stopniu mu zależy na mnie jak mi na nim. Pff.
Tak go wspieram, radzę..chociaż serce rwie mi się na strzępy.
Bezsens.
Zamieszkamy teraz oboje w dwóch domkach. Mój domek ma nad drzwiami napis "Please, don't leave me" a Twój "bye bye".
Staram się do tego jakoś przygotować. Ale czy można?Teraz już wybucham płaczem, a co będzie wtedy?
heh właśnie mi napisałeś, że idzesz na balet do Soundbaru w Lbn. Super. Udanej zabawy.
Nie zapomnij wyrwać jakiejś dziuni. I to nie jednej.
Kurwa.
Kiedy tak patrzysz na mnie i czuję twój lęk
Taki sam jak mój, przed nieznanym
Nie wiem co będzie z nami
I niewiele wiem sam o sobie samym
Patrz tylu ludzi pobłądziło gdzieś
Ich drogi rozeszły się i straciły sens
Nie wiem co będzie z nami
I niewiele wiem sam o sobie samym.
środa, 27 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)