piątek, 31 grudnia 2010

Got it all wrong.

To był pokręcony rok.
Właściwie cały rok kręcił się wokół Ciebie.
Nie mają teraz większego znaczenia wszystkie inne sukcesy czy porażki.
To wszystko minęło, a Ty nadal jesteś. Ale niby w jakiej postaci? Jako kto?
Jako ktoś kto sprowadza mnie na dno. I jako ktoś kto jako jedyny potrafi mnie z niego wyciągnąć.
Ostatni dzień roku. Chciałam go cholernie z Tobą spędzić. Od dawna o tym myślałam.
Jednak oczywiście nic z tego nie wyszło.
Jeśli się dowiem, że ten wieczór spędziłeś z NIĄ. Bądź przeklęty. Nigdy Ci tego nie wybaczę.
Myśląc właśnie o tym teraz - płaczę. Tak bardzo bym chciała żeby to były ostatnie łzy z Twojego powodu.
Można mieć jakieś życzenie noworoczne?
Mam jedno : please, don't hurt me anymore.

Brak komentarzy: